Šlůńske Forum

Pełna wersja: O kapelonkach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Był jeden farorz. Ludzie mu przoli, bo umioł dobrze rzykać
i godoł krótkie kazania. Co niedziela mu przynosili
świeżo śmietana, coby swój głos i zdrowie wsparł.
Księdzowa kucharka śmietana wynosiła do fary i robiła
masło albo tyż i ser. No i tak szło od dłuższego czasu.
Farorz już mniej dobrze rzykali, ale śmietana dalej od ludzi
dostawali, bo już za to, że byli farorzem.

Ale zmarł organista i trza było nowego przyjąć.
Zgłosił sie jeden. Nie był stary, ale był bardzo chudy.
Jak sie ino dowiedzioł, kaj ludzie śmietana noszą,
to zanim księżo kucharka po nią przyszła, już połowa
jej nie było. Organista wyjodł. Z dnia na dzień stowoł
sie grubszy, okrągły podobny do farorza.
No i dobrze byłoby, ino kucharka pado w niedziela
po nieszporach:
Księżoszku, coś wom te ludzie mniej przają,
bo coś tej śmietany mniej.